Las o Zmierzchu - www.df.glt.pl Black Metal

Aktualizacje


BM Propaganda.

Niektórzy zarzucają webzinom to, że przez ich ogólnodostępność Black Metalem zaczyna interesować się grono osób nie mających z tą muzyką nic wspólnego. Po części jest to prawda, o czym wspomniałem w jednej z odpowiedzi do wywiadu. Jest dużo osób, które będą traktować BM jako kolejne ze swoich zainteresowań i po niedługim czasie zmienią je na coś zupełnie innego. Z drugiej strony znajdą się z pewnościa osoby, dla których muzyka ta stanie się czymś więcej, czymś naprawdę ważnym. 
Działając w ten sposób, stając sie dostępnym dla "mas", należy się liczyć z takim rozwojem wypadków. Nie można patrzeć na tą sprawę jednostronnie, nie oceniając zalet jakie niesie z sobą owa "ogólnodostępność". Wiele osób działających w podziemiu deklaruje walkę z chrześcijaństwem, Kościołem, jednak w tym momencie warto postawić sobie pytanie - co takiego robią by sprzeciwić się kościołowi. Przecież papierowy zin, który zostanie wydany w liczbie kilkudziesięciu kopii, choć niewiadomo jak antychrześcijańskie treści by zawierał trafii jedynie do osób, których nie trzeba już zawracać ze ścieżki fałszywych dogmatów, gdyż o wiele wcześniej zrozumiały one to przesłanie. Oczywiście, nie kwestionuję tu istnienia takiej formy działalności, wprost przeciwnie popieram i szanuje istnienie papierowych zinów. Jednak prawdą jest, że taki zwykły zin trafi do małego grona osób i choćby niewiadomo jak antychrześcijańskie treści zawierał, nie zmieni nic i nie wywoła choćby najmniejszego poruszenia. Po co komuś propaganda wewnątrz własnej religii? Jeśli chce się szerzyć swoje poglądy, przekonania trzeba być otwartym na osoby, które myślą inaczej - błędnie, aby zwrócić je na właściwą drogę. Dlatego też internet jest doskonałym narzędziem do szerzenia "black metalowej zarazy". Ktoś może powiedzieć, że magazyny internetowe czytają tylko osoby słuchające już BM, jednak o wiele słuszniej jest stwierdzić tak, gdy chodzi o papierowe, podziemne ziny. Ktoś może wątpić w sens jakiegokolwiek przekonywania kogoś do własnych poglądów. Jednak jeśli ma się rację i jest się tego pewnym napewno uda się osiągnąć choć częściowy cel. Wierzę w ludzi i wierzę również w to, że są jeszcze osoby którę myślą podobnie, mają otwarty umysł a nie trzymają się ortodoskyjnie narzuconych im odgórnie zasad. Ktoś o nihilistycznym podejściu do sprawy może stwierdzić, że to nie ma sensu - że jakkakolwiek walka, choćby niewiadomo jak mocnymi argumentami prowadzona będzie jedynie walką z wiatrakami. Jest tak dlatego, gdyż droga do celu jest bardzo długa, a jakiekolwiek efekty nie będą widoczne z dnia na dzień. 
Łatwiej zwyciężyć wykorzystując w swych działaniach siłę argumentu niż argument siły. Ktoś może powiedzieć, że w tym momencie zanegowałem słuszność akcji takich jak chociażby podpalenia kościołów na początku lat 90-tych. Wielu dzisiejszych domorosłych BM, twierdzi iż owe działania nie zmieniły nic i były niepotrzebne. Jeśli ktoś tak twierdzi jest albo głupi, albo ma tak ograniczony umysł(zresztą na jedno wychodzi, hehe) że nie potrafi lub nie chce choć przez chwilę zastanowić się nad motywem tych wszystkich działań. Dla mnie podpalenia kościołów były czymś na kształt manifestu, znaku do rozpoczęcia wojny. Były iskrą, która rozpaliła płomień nienawiści. Płomień, który dziś, w czasach zwątpienia, dekadencji i obojętności należy podtrzymywać szerząc swoje przekonania, religię jaką jest BM wśród osób tego wartych. Neguję więc stwierdzenie D.Lane'a, który powiedział, że "słowo bez miecza nic nie znaczy". W dzisiejszych czasach to właśnie słowo jest najsilniejszym narzędziem, które należy wykorzystać w walce z ograniczeniem, jakie niosą fałszywe dogmaty. Bo właśnie ograniczenie jest tym, co w prostej linii prowadzi do autodestrukcji. Zamykając się w obrębie własnych przekonań, nie starając się przekonać do nich kogolwiek skazujemy się na powolne umieranie. I tak samo może stać się z muzyką, która wiele dla nas znaczy. Nie starając się kogolwiek uczyć lecz niszcząc, przyczyniamy się do śmierci Black Metalu. Kto wtedy przejmie po nas ów płomień? Nie nazywajmy się jedynymi prawdziwymi i godnymi aby go podtrzymywać, bo prędzej czy później zginiemy rozdeptani przez bezmózgą masę, jaką jest społeczeństwo. Nie zamykajmy się w pułapce własnej ortodoksyjności i ograniczenia, bo nic nie zdziałamy. Niech więc wspomniany płomień stanie się pochodnią Lucyfera - niosącego światło i Oświecenie pośród ciemności fałszywych dogmatów. 
Nie wywołujmy konfliktów między sobą, gdyż przez nie właśnie stajemy sie coraz słabsi. Tyle ile nas łączy, tyle też nas dzieli tworząc przepaść, której nie powinno być. Konflikty powstają wtedy, gdy ktoś odważy nazwać siebie jedyną osobą, która ma rację nie zważając na poglądy innych - postępuje wtedy jak ograniczeni chrześcijanie. Spójrzmy na to co mamy wspólnego, jest wiele rzeczy które nas łączą - podobne przekonania, poglądy i wspólna nienawiść. Trzymajmy się jednak twardo swych poglądów, jeśli jesteśmy pewni swojej racji, gdyż pewnych zasad nie powinno się nigdy zmieniać. Nie zamykajmy się jednak na zdanie innych. 
Mam nadzieję, że choć część osób czytających ten artykuł zrozumie co chciałem pisząc go przekazać. Jeśli znajdzie się właśnie ktoś taki, wtedy będę wiedział, że nie były to słowa wyrzucone na wiatr...

"( ... )poprzez postawę życiową, czy dyskusję można osiągnąć więcej, niż poprzez motanie się z pięścią wymierzoną na wiadomo, do kogo i nie wiadomo gdzie. Najpierw trzeba stworzyć równoważną siłę, która skutecznie będzie mogła odpierać ataki Kościoła, by móc walczyć i osiągać cele, a w chwili obecnej trzeba w bardzo inteligentny i przemyślany sposób prowadzić działania, które mogą nam zapewnić sukces." - Necronosferatus / Holy Death

"Według mnie był to pierwszy etap( ... ). To był znak, że miara się przebrała, impuls który spowodował, że ludzie zaczęli patrzeć coraz bardziej krytycznie na to jak postępuje i jaką politykę przyjął kościół." - Jontho / Ragnarok o podpaleniach kościołów

"( ... )mam nadzieję że następne pokolenia uwolnią się od tych zabobonów i niechaj instytucja kościoła zostanie wypalona tak jak niegdyś zostały wypalone świątynie innych bożków!!!" - Beldaroh / Besatt

Unchained Mind of Gods, Ankhou 28.11.2003
UUnchain the Mind of Gods...

I tylko boję się, że nie będę mógł przekazać swoich myśli na czas. Że to czym żyłem, co chciałem przekazać umrze razem ze mną. Dlatego piszę te słowa, niech pozostaną one w pamięci tych, którzy wierzą...

 30.11.2003
/ Ankhou /

Powrót do strony głównej

Black Metal & Dark Poetry Sui-Site