Las o Zmierzchu - www.df.glt.pl Black Metal

Aktualizacje


Anty Behemoth mania

Na początku od razu chciałbym zaznaczyć, iż nie jestem ani zdeklarowanym fanem, ani wrogiem zespołu Behemoth. Ich muzyka, image jest mi całkowicie obojętna, jednak obserwując zjawiska tolerancyjne tych różnych true ns metali dziwi mnie jedna rzecz. Otóż pierwsze nagrania tegoż zespołu są powszechnie szanowane i uważa je się za kultowe (chociaż wcale tak nie musi być), natomiast od momentu wydania “Pandemonic Incantations” obrzuca ich się od najgorszych szmat i wyzwisk. Że się sprzedali, że dali dupy, że poczuli zapach forsy, że pedały, a kim wy jesteście? To co wy robicie jest zazdrością w stosunku do tego co osiągnął Nergal. Bo jedno mu oddaje, że w ciągu ostatnich kilku lat, pracował na swój wizerunek sporo. I mam tu na myśli ten wizerunek fizyczny, jak i muzyczny. Trzeba, jednak przyznać, że od momentu wydania Gromu, aż do “Zos Kia Cultus” muzyka zespołu ewoluowała. Zgadzam się do faktu, iż pod względem ideologii, Behemoth są “zmiennymi zdrajcami i dwulicowymi kłamcami”, czym wytłumaczyć się próbuje Nergal wielowymiarowością zespołu, pod względem image’u. Jednak sama muzyka nie jest łatwa technicznie do zagrania i naprawdę potrzeba wiele czasu pracy, aby uzyskać taki rezultat grania. Wytłumaczyć to można czasem, jaki poświęcony został na nagranie ostatniej płyty. I tylko głuchy oznajmi, że muzyka Behemoth jest szablonowa i beznadziejna. Widziałem fragmenty pracy w studiu tych ludzi i tyle potu, ile wkładają w to co robią, wynagrodzić im należy bynajmniej szacunkiem. Jako mieszkaniec Szczecina miałem raz okazję przekonać się co Behemoth wyprawiają na scenie. Miałem okazję, jednak kilku pseudo ns metali musieli zrobić tak, aby Nergal całkowicie zrozumiał, że do Szczecina nie warto przyjeżdżać, gdyż zamiast metalowej wiary na koncerty przychodzi ograniczona hołota. Poza tym w Szczecinie zalegalizowana została (o dziwo!) organizacja, która eksponuje symbolikę nazistowską, a jej założyciel, także jeden z założycieli pewnej black metalowej grupy, która jednak nie długo się utrzymała, ze względu na kicz, którą zaczęła propagować już na pierwszym wydawnictwie, zorganizował wiele zajść, obfitujących w przemoc, w tym próba (nie wiem czy doszła do oczekiwanego skutku) pobicia Adasia vel Nergala. I nie wymierzam tutaj wojny tej osobie, ani organizacji, którą przewodzi. Chciałbym tylko uświadomić, że może i w jakiś tam sposób Behemoth sprzedali się... ale zaraz... czy mi się wydaje czy zespół, który miał się tak dobrze zapowiadać, a nazwa jego Cassus Belli (po co ukrywać) nie należała przypadkiem do niezwykle podziemnej wytwórni, jaką jest Metal Mind? Czy przypadkiem to nie występował pan jako support przed takimi undergroundowcami jak Turbo? Uprasza się w tym momencie o wyrozumiałość, gdyż mamy jawny przykład, iż kiedy zdarzy się propozycja zarobienia trochę pieniędzy, to porzucamy stereotypy honoru zatwardziałego podziemnego muzyka. W dzisiejszych czasach, jak wiemy priorytetowym narzędziem życia są pieniądze. I nie ma co ukrywać, że hobby nie idzie w parze z zawodem. Ktoś kto tylko zajmuje się swoją pasją, celem zarobienia na niej w końcu choć odrobiny monet jest głupcem moim zdaniem. Oczywiście nie mówię o całkowitym porzuceniu swoich ulubionych zajęć, lecz myśląc racjonalnie, stając się dorośli, potrzebujemy tej rzeczy, jaką są pieniądze. No, ale zszedłem teraz trochę z tematu muzyki. Mam nadzieję, iż ci zatwardziali przeciwnicy Behemoth, zastanowią się. I nie nawołuję do tego, aby zacząć ich lubić, bo to sensu by nie miało, jednak jeżeli ich już nienawidzicie, to przynajmniej miejcie ku temu argumenty, a nie snobistycznie powtarzacie słowa takich osób jak Rob Darken czy innych, co nie dorobili się statusu metalowych gwiazd, chociaż bardzo tego chcieli, ale niestety ich talent, umiejętności oraz siła samozaparcia nie była za wystarczające. To wszystko.

 / Pagan /

Powrót do strony głównej

Black Metal & Dark Poetry Sui-Site