Las o Zmierzchu - www.df.glt.pl Black Metal

Aktualizacje


Summer Heavy Metal Festival – relacja z koncertu
Klub “Słowianin”, 16.06.2003, godz. 17

Andy “Syper” Sypniewski, można powiedzieć, iż jest dobrym organizatorem imprez metalowych, zna się na rzeczy i zaprasza zespoły tak zróżnicowane muzycznie, że praktycznie każda dusza może się zadowolić. Na edycji letniego festiwalu znalazły się cztery zespoły: Wishmaster, Pogrom 1147, Syper Force oraz CETI. Pamiętając ile osób przybyło na wiosenną edycję tejże imprezy, byłem zaskoczony frekwencją przybyłych, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Na marcowej imprezie grały o wiele gorsze i mniej znane grupy, a ludzi było, aż dwustu. Myślałem, iż z powodu, przyjechania takiej gwiazdy jak CETI, znajdzie się przynajmniej tyle samo osób ile na poprzedniej edycji, jak i nie więcej. Myliłem się i to bardzo. Szczególnie, gdyż na niedawnym koncercie Sweet Noise w tym samym klubie, o mały włos brakowało, aby ludzie z przeludnienia za okno nie zostali wypchnięci. Przed “Słowianinem” byłem już o kilkadziesiąt minut wcześniej, aby jeszcze przed rozpoczęciem, wypić trochę z kolegami obowiązkowego napoju. Opóźnienie, nie okazało się długie i uciążliwe. Przed klubem spotkałem i poznałem wiele bractwa, z którymi oczekiwanie na wpuszczenie okazało się bardzo ciekawe. Po wejściu miało miejsce dosłownie dziesięciominutowe rozgrzewania sprzętu i na deski weszli Wishmaster. Ich repertuaru, przyznam się szczerze, że za dobrze nie znam. Jedyne, co ich dla mnie reprezentuje to piosenka “Hunter”, zagrana aż dwa razy, podczas raptem półgodzinnego występu oraz cover Judas Priest “Grinder”. Publiczność bardzo ciepło ich przyjęła, i jak na początek zapowiadała się nawet całkiem ciekawa impreza. Byłem zdziwiony, że pomimo dwóch bisów, zespół zagrał strasznie krótko. Po prezentacji Wishmasterów usiadłem wraz z nowo i staro poznanymi kolegami, (których pozdrawiam), aby wypić piwko oraz pogadać. Z niby zwykłej pogadanki, zawiązała się nawet ciekawa dyskusja, jednak przerwały ją dźwięki gitar, zespołu za chwilę mającego wystąpić. Zespołem tym jest szczeciński Pogrom 1147, w której niektórzy z członków są zamieszani w rozbój w chrześcijańskiej świątyni na dzielnicy Osów w Szczecinie. Sam występ był niczego sobie. Chociaż widać, było, że starają się, to wg mnie taka muzyka nie nadaje się na koncerty. W ogóle muzyka black metalowa potrzebuje pewnej inscenizacji, a tutaj były to flaki z olejem, odsmażane po raz setny. Na trzeci występ tego wieczoru trzeba było trochę poczekać. Pojawiły się małe problemy techniczne, które utrudniały tenże występ, poprzedzającego zespołu Pogrom 1147. Syper Force musiał po zagraniu czterech piosenek spauzować, w celu poprawienia brzmienia. Przyznaję się, że występ tego zespołu był dla mnie jednym z najważniejszych tego wieczoru (oprócz CETI oczywiście). Liczyłem na trzy piosenki: “Symphony of Fire”, “Polka Allegro” oraz “Heavy Metal Party Zone”. Z tej trójcy syperowskich hitów, doczekałem się tylko jednego i była to “Symfonia ognia”, która została moim zdaniem wykonana bez tego tytułowego, metalowego fire’u. W ogóle występ był niczego sobie, spodziewałem się o wiele więcej po Syper Force, będąc już nie po raz pierwszy na ich pokazie muzycznym. No… przeszło mi jeszcze z obleśnym uśmiechem na twarzy pożegnalne “Cementery Silence”, w którym chłopaki widać, że dali z siebie dużo. Z resztą, na koniec ich występu, dowiedziałem się o niezbyt entuzjastycznym wydarzeniu – to jest ostatni koncert z perkusistą Paulem. Poza tym Marty’ego “Grzywacza” zastąpił nieznany mi gitarzysta z Wrocławia, który wywiązał się z zadania mu powierzonego całkiem dobrze. Jednak, pozostał pewien niedosyt i zmieszany usiadłem do stolika. Jednocześnie biłem się, z tym, że Syperzy nie zagrali, na co liczyłem oraz pocieszałem się, że za chwilę zagrają mistrzowie. Na koncercie CETI, oczekiwałem przede wszystkim utworów z płyty “Rasizm” oraz takich standardów jak “Kawaleria Szatana” i “Feniks”. Spotkało mnie w tym momencie nie miłe zaskoczenie. Pośród repertuaru, dominowały piosenki z nowej płyty, której jeszcze nie miałem okazji przesłuchać. Poza tym, pomimo nachalnych błagań przez publikę o zaśpiewanie dwóch wyżej wspomnianych szlagierów, grupa postanowiła olać to. Jedyny utwór, który znałem od deski do deski to “Sztuczne oddychanie”, zagrane zresztą na bis. Występ CETI, nie był niczym specjalnym, oczekiwałem na coś większego, jednak widocznie Grzegorz Kupczyk poszedł ewidentnie na łatwiznę. Można gdybać, że to wszystko wina publiczności, przybyłych muzyków czy obsługi technicznej. Jaka jest prawda - nie wiem. Festiwal oceniam jako średnio udany, ale liczę na kolejnego sezonowca, na który mam nadzieję, przybije więcej szczecińskiej wiary, a poza tym organizator nie będzie patrzył na to jak dana osoba jest znana, tylko, co dana osoba sobą reprezentuje. Bo ten koncert uświadomił mnie w przekonaniu, iż tak naprawdę zespół amatorski, mało znany, bierze na siebie o wiele większą odpowiedzialność zagrania koncertu dobrze, niżeli gwiazdy, która odwala chałturę, biorąc dziesięć razy więcej pieniędzy (i nie mam tu na myśli tylko poniedziałkowego występu CETI). Na koniec chciałbym pozdrowić wszystkich, których poznałem na koncercie: Yattaman, Burzuma, Kamila, Piotrka oraz reszta, których niestety ani z pseudonimu, ani imienia nie zapamiętałem. Do następnego spotkania!

Ps. Właśnie dowiedziałem się, iż powodem nieobecności dwóch muzyków Syper Force jest ich odejście. Andy na oficjalnej stronie swojego zespołu oznajmił, iż z zespołu odchodzi Paul (perkusista, który zagrał pożegnalny występ na Ostre lato 03’), Marty Mane (gitarzysta) oraz Janas (także gitara). Chowam nadzieję, że Andy znajdzie odpowiednich muzyków w szybkim czasie i już na kolejnej edycji Heavy Metal Party, zagra w nowym, dobrym składzie.

 / Pagan /

Powrót do strony głównej

Black Metal & Dark Poetry Sui-Site