Las o Zmierzchu - www.df.glt.pl Black Metal

Aktualizacje


TRUE BLACK METAL by Ankhou

Jakiś czas temu głośno było o zinie Hell Eternal, a to głównie za sprawą "redaktorów" Necrobobsledder Anty-Knyppen Magazine, którzy za punkt honoru obrali sobie nabijanie się z twórców tego pierwszego. O co poszło? Głównie o zajebanie szaty graficznej ze strony Wolfpacka. Ten fakt niestety miał miejsce i słuszne poniekąd są bluzgi kierowane do redaktorów Hell Eternal. Nie rozumiem tylko jednego, dlaczego rzucając oskarżenia w kierunku Skrzypora i Michasa, ludzie (?) z Necrobobka zahaczyli całkiem przypadkiem o Black Metal, dla wielu rzecz świętą i najważniejszą. To tak, jakby "celować gównem w Gontynę, a trafić odłamkiem w Immortal" - powiedział kiedyś Agoth. Muszą przecież istnieć jakieś reguły, ramy gatunkowe określające jak ma wyglądać zespół Black Metalowy. Gdyby ich nie było, zespoły blackowe nie różniły by się za wiele od technocweli ubranych w tenisówki, dresy z paskami i chodzących co niedzielę na wiejską dyskotekę. Właściwie sytuacja taka już od pewnego czasu niszczy od środka scenę BM (i nie tylko), doskonałym przykładem mogą być Dimmu Borgir lub Children Of Bodom, którego muzycy pokazują się na zdjęciach we wspomnianych wcześniej tenisówkach. Dlatego musi istnieć grupa ludzi, która będzie strzegła tych, jak najbardziej ważnych praw i zasad. Gwoli ścisłości - nie mam nic przeciwko eksperymentom muzycznym, bo to one w końcu w prostej linii prowadzą do dalszej progresji gatunku. Niemniej jednak jakiś wspólny mianownik musi pozostać. Jeśli jest inaczej, to już nie jest progresja tylko ucieczka, najczęściej w celach czysto komercyjnych. Niektórzy po prostu dochodzą do wniosku, że na Black Metalu dużej kasy zrobić się nie da i zmieniają swą muzykę na bardziej przystępną. Dla nich bardziej liczy się sława, pieniądze czy tabuny lasek (
a co Ankhou, ty byś tego nie chciał ? - przyp. Novinha // chciałbym, ale myśle głową, a nie chujem(a może odwrotnie?) - przyp. Ankhou) kłębiących się pod drzwiami garderoby po każdym z koncertów. Owa niezmienna reguła tyczy się nie tylko muzyki, ale również pozostałych dziedzin z nią związanych, bo muzyka bez idei jest pusta i nijaka. Przekaz ideologiczny jest na równi ważny z muzyką ( a Rob Darken powiedział, że jego tata powiedział, że ideologia jest nawet ważniejsza od muzyki ! I komu ja, głupia, mam wierzyć ? przyp. Novinha), choć bardzo często zdarza się, że ideologię stosuje się w celu zatuszowania słabych umiejętności niektórych "muzyków". Sytuacja odwrotna też jest zła - ktoś kto myśli, że można grać lub słuchać muzyki a nie zwracać uwagi na jej przekaz, teksty i w ogóle całą otoczkę z nią związaną jest głupi, i to przez duże G. Do tej bandy głupców(mających jednak jakąś gównianą ideologie) można zaliczyć na przykład cały "christian unblack", coś tak niedorzecznego jak samo chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo i Black Metal to dwa nie pasujące do siebie fragmenty różnych układanek. A kto chodził na biologię, ten wie, że osobniki nie przystosowane prędzej czy później muszą zdechnąć i całemu christian blackowi życzę tego samego. Kościół robi to co umie najlepiej - kłamie i oszukuje. I przez kłamstwo i niedorzeczność próbuje ludziom wcisnąć swoje chore idee ( hmm... Darklich? - przyp. Novinha). Przyszłość pokaże jak się naprawdę stanie i jestem pewien, że te słowa znajdą swoje miejsce w rzeczywistości. Wszystko przecież dąży do równowagi, a komu potrzebne piąte koło u wozu?

/ Ankhou /

Powrót do strony głównej

Black Metal & Dark Poetry Sui-Site