Las o Zmierzchu - www.df.glt.pl Black Metal

Aktualizacje


Jak to jest naprawdę...?

Do napisania tego arykułu skłonił mnie twór SeT'a o koncertach. W swoim arcie porusza głównie sprawę koncertów, a ja tutaj chciałem nieco uogólnić wątek niezrozumienia naszej kultury przez "szarych" ludzi. Otóż zacznijmy od tego, że nie każdego człowieka z kostką na plecach i glanami można nazwać 'metalem'. Synonimem 'metala' w rozumieniu tych "zwykłych", "szarych" ludzi jest 'satanista', a przecież jegomość, który dumnie tapiruje swoją kostkę znakami "Korna" czy "Metallicy", o których przeczytał w Bravo z satanizmem nie ma nic wspólnego. Inna sprawa, że ci "zwykli", "szarzy" ludzie również niewiele wiedzą na ten temat, skoro "Korn" dla nich to symbol Szatana. Nie wiem, być może gnojki, które myślą, że po założeniu czarnych ciuchów będą lepiej postrzegani przez "społeczeństwo" w ich podstawówkach, mają złudne wyobrażenia o metalu i być może chcą stać się tylko tematem rozmów na godzinach wychowawczych po leżakowaniu... Doprawdy nie wiem. Ale takie działanie to już skrajne pozerstwo i coś takiego ciężko tolerować, chociaż z natury jestem raczej osobą tolerancyjną... Trochę inaczej sprawa wygląda u kolesia, którego szyję przyozdabia pentagram, a plecy kostka wypełniona anty-chrześcijańskimi symbolami. Nazwanie takiego satanistą nie zawsze jest jednak trafne. Może to być też, albo pozer, który, podobnie jak nasz "korniak" myśli o zdobyciu 'popularności' (hehe), albo anty-chrześcijanin, który symbole traktuje jako przejaw walki z religią. Ale może to też być i prawdziwy satanista, których naprawdę ciężko spotkać, a dla którego Szatan stanowi jedynie symbol, ale nie będę już snuł przemyśleń na temat Czarnej Biblii. Więc wszystkie oskarżenia o inicjowaniu jakichś czarnych mszy na rozkopanych grobach, masturbacji i ekscesach na cmentarzach, czy profanowaniu grobów złamanym krzyżem można sobie włożyć.. pomiędzy bajki. Ten temat stał się już tak 'popularny' i tak jest ciągle wałkowany, że, kiedy on powraca na naszych twarzach pojawia się tylko szyderczy uśmiech... Przykro jest jednak wtedy, kiedy utożsamia się nas tylko z wiecznym piciem, ćpaniem i dmuchaniem kogo popadne. Ale tak już jest w dzisiejszym świecie, że ludzie myślą tylko o 'opakowaniu', że tak przydko się wyrażę, a nie prawdziwej wartości człowieka. Tak się dziwnie składa, że to właśnie metalowcy są z natury ludźmi nardziej dojrzałymi umysłowo, snują często przemyślenia, co daje im podstawę do pisania, malowania... Wielu jednak tego nie dostrzega, a na pomoc możemy liczyć tylko w obrębie koła, jakie tworzymy, chociaż są też wyjątki... Czasem, np. na koncertach, czuć tą więź pomiędzy nami, kiedy ktoś pomoże ci wstać, po 'wypadku' na "młynie", czy też wspónie z tobą pójdzie napić się złocistego napoju w pobliskim barze, albo przyłączy się do ciebie, kiedy będziesz pogował pod sceną.. Myślę, że ludzie, którzy ciąglę nas oskarżają, o cholera wie co w gruncie rzeczy nas wcale nie znają, a jest to naprawdę smutne... Czy kiedykolwiek się to zmieni? Czy ktoś w końcu nas zrozumie? Jeśli chodzi o tzw. "starsze pokolenie" - na pewno nie. Oni zostali wychowani w zupełnie innych warunkach, dla nich głupie zdjęcie z nagą panienką, to już przejaw złowrogiej działalności Rogatego, szkoda gadać...

 / Gotterdamerung /

Powrót do strony głównej

Black Metal & Dark Poetry Sui-Site