Las o Zmierzchu - www.df.glt.pl Black Metal

Aktualizacje


Przegląd Polskich Wydawnictw

Najpierw kilka słów wprowadzenia. Poniższy tekst nie rości sobie w żadnym wypadku prawa do wyczerpnia tematu. Wybór labeli, które tu się znalazły, nie był podyktowany żadnymi pozamuzycznymi względami, w związku z tym autorzy zdają sobie sprawę, że niektórzy mogą mieć im za złe, że znalazły się tu firmy takie a nie inne. Dział ten jednak powienien się rozwijać, myślę więc, że już wkrótce pojawią się tu nowe pozycje. Oczywiście, jak wszędzie na tej stronie, tu także będziemy zainteresowani współpracą, zarówno z firmami jak i z osobami chcącymi pisać. Zapewniam, że pisać będziemy zarówno o małych wydawnictwach, jak i o większych, a jedyną zasadą jest, by w ich ofercie były ciekawe i dobre wydawnictwa, mogące zainteresować naszych czytelników. Dobra, więcej nie nudzę, zapraszam do lektury. 
( Darklich )

Devil Worship Records
To kolejny młody, dopiero debiutujący label jaki mam okazję tu prezentować. Jego założenie wiąże się z Ritual Murder zine, którego twórcy stoją również za powstaniem Devil Worship Records. Zin ów poświęcony jest black metalowi, w pierwszym numerze obecne były tak znane zespoły jak: Mortuary Drape, Inferno, Grand Belial's Key czy Graveland. Pierwszym wydawnictwem Devil Worship była re edycja dwóch materiałów radomskiego Sauron. Na jednej CD ukazały się demo z 1995 "Baltic Fog" i nowszy materiał pt "Kraina Martwego Słońca". Drugą i jak na razie ostatną pozycją jest kasetowa edycja demówki "Solar Eclipse" niemieckiego zespołu Funeral Procession. W tej chwili "robi się" drugi numer Ritual Murder, zaś zainteresowani wydawnictwami Devil Worship niech piszą na adres:
Marek Górecki 
ul. Ostrowiecka 6/49
26 - 600 Radom
e-mail: ritual666@poczta.onet.pl 
( Churchburn )

Wolftower Productions

Pewnego kwietniowego, cieplutkiego dnia, po powrocie ze szkoły dostałem list, gdzie była ulotka “flayer” nowej oświęcimskiej firmy Wolftower Productions. Tak jak mogę jeszcze znieść Nawia Prod. z tą całą hordą Świętowita, tak tutaj po prostu nie wyrabiam. W sumie to faszystowscy black metalowcy zawsze służyli mi jako powód do ubawienia się, ale teraz już po prostu przegięli całym sercem i chu***. Nie pisałbym też o tym, gdyby nie fakt, iż ta wytwórnia ma swoją siedzibę w Oświęcimiu i wysyłają ulotki reklamujące w języku Fuhrera nazistowskie zespoły z Polski. Teraz to już śmiech – śmiechem, ale o ile wiem, jakakolwiek działalność propagująca, choć w małej części nazizm, faszyzm czy rasizm jest nie możliwa do zalegalizowania. Sądząc po ustawie, która to przewiduje, nie mogą oni być pełno uprawnieni do rozsyłania i pobierania opłat za towar. Samo miejsce, jednak gdzie to gówno powstało, z samego honoru na historię jest niedopuszczalne. Chciałbym, aby te cioty faszystowskie, które to prowadzą spędzili sobie w obozie, nieopodal nich leżącym przynajmniej tydzień, z bardzo urozmaiconym programem rozrywkowym: pobudka elektrowstrząsami, następnie bar gazowy, a na kolacje, jak by, kto jeszcze coś mówił to prysznic w komorze, to dowiedzieliby się kur**, co to jest za uczucie. Ćwierć mózgi jebane! Wypierdalajcie razem ze swoim Der Sturmer i ich gniotem “The Bloody calls for W.A.R.!”., Jeżeli, Wy, którzy to czytacie, choć trochę macie uczuć i patriotyzmu to uprasza się o wysyłanie gówna psiego, bądź swojego pod adres: Woltower. Prod. S.P 7, 32 – 610 Oświęcim.

/ Pagan /

Harvester Prod.
Mimo, że black metal ma już swoje latka, wielu spośród jego maniaków twierdzi, że tzw "rozwój" stylu doprowadził do zatracenie przezeń wszystkiego, co było w nim najlepsze. Nie dziwi więc, że wciąż bardzo liczni są ci, którzy gustują w blacku takim, jakim się go grało w pierwszej połowie lat dziewiędziesiątych. Do nich właśnie skierowana jest oferta Harvester records. Oddajmy zresztą głos samym jej twórcom: "Muzyczny i ideologiczny manifest buntu przeciwko judeochrześcijańskiej moralności miłosierdzia i ludzkiej równości oraz biernemu, konsumpcjonistycznemu stylowi życia. Negacja koncepcji boga w jakiejkolwiek formie. Afirmacja siły człowieka jako jednostki, istoty post-społecznej. Pięść w twarzy "nowego ładu". Kreatywny negatywizm. Powrót do minimalistycznej estetyki surowego black metalu połowy lat dziewięćdziesiątych". No i chyba wszystko jasne. Harvester jest typowo podziemnym labelem, totez nie znajdziecie tu wydawnictw z pierwszych stron gazet, ale ci, o których pisałem na samym poczatku, powinni się zainteresować ofertą Harvester. Firma wydała do tej pory wydawnictwa Clandestine Blaze, Antaeus i Shinning, wszystkie niestety już wyprzedane. Obecnie nowościami są Clandestine Blaze: "Fist Of The Northern Destroyer" i Deathcode of the Abyss: "Wrath & Revenge". Wśród zapowiedzi figurują zaś: Mgła "Power and will" i Dark Opus "TBA". Wszystkie te wydawnictwa ukazały sie na kasetach, w limitowanych do 200 - 300 sztuk seriach, a więc zgodnie ze starymi, podziemnymi zasadami. Zainteresowani moga dowiedzieć się więcej kilkając niżej:
e-mail: harvester@hatepropaganda.org  
www: http://www.hatepropaganda.org  
albo pisząc na adres:
Harvester 
M.Zentara 
P.O.Box 78 
30-041 Krakow 16 
Poland

( Darklich )

Pagan Records
Początki tej firmy sięgają końca lat osiemdziesiątych. Wtedy to właśnie zaczął ukazywać się kultowy zine "Holocaust", którego wydawcą był Tomasz Krajewski. Właśnie na bazie tego zina w 1991 powstała Pagan Records. Pierwszymi wydawnictwami Pagan Records były dwa materiały amerykańskiego Crucifer: "Unparalleled Majesty" i "By Disgrace of God" oraz demo holenderskiego Funeral Winds "Resurrection...". Wkrótce jednak firma zaczęła wydawać własne pozycje. Na początku były to dwa dema Behemoth: "Return of the Northern Moon" i "...From the Pagan Vastelands". Behemoth to także pierwszy zespół, który doczekał sie płyty wydanej przez Pagan. Chodzi o wydany w 1995 album "Svantevith ( Storming Near the Baltic" ), kamień milowy naszej sceny black metal. Ukazało się też demo Sacrilegium "Sleeples" a wkrótce później płyta "Wicher" tego zespołu. Na kasetach wyszły dema dwóch zespołów z USA - "Sephiroth" Sephiroth i "Triumph of The Hordes" Grand Belial's Key, jednej z najlepszych amerykańskich hord. Ukazały się też dwa materiały dwóch norweskich projektów "Sjel av Natten" Forgotten Woods i pierwsze demo Mortiisa "The Song of The Long Forgotten Ghost". Bardzo ważnym etapem w dziejach Pagan Records był zespół Lux Occulta. Tomek Krajewski wydał im demo "Forgotten Arts" i pierwsze trzy albumy "Forever. Alone. Immortal" "Dionysos" i "My Guardian Anger". Kolejny etap w dziejach Pagan records to wydawnictwa niekoniecznie blackowe - Damnation, Esqurial, Trauma. Dość swobodnie black metalową konwencje traktuje Profanum, eksperymentalny twór do dziś zresztą związany z firmą. Ważnym momentem było wznowienie kultowego krążka "Time Before Time" Imperatora oraz wydanie płyty "Czarne Zastępy w hołdzie Kat", na którym to albumie pojawiły się Vader, Behemoth, Lux Occulta, Luciferion, North i wiele innych znanych i mniej znanych polskich zespołów. Ponadto Pagan wydało tez obydwa albumy Moon - projektu Cezara z Christ Agony. Ostatnie lata Pagan to nowe zespoły, takie jak Witchmaster, Azarath czy Misteria. Dziś to jedna z ważniejszych firm na niezależnym rynku metalowym. Poza własnymi wydawnictwami firma dysponuje pokaźnym katalogiem, w którym znaleźć można wiele ciekawych pozycji zarówno z kręgu polskiego jak i zagranicznego metalu.
kontakt: www.paganrecords.com.
( Darklich )


Morbid Noizz Productions
M.N. to jedna z najbardziej zznaczących nazw na polskiej scenie i kawał historii polskiego metalu lat dziewiędziesiątych. Wszysto zaczęło od zinu "Trash and Core" wydawanego na początku lat dziewiędziesiatych, który po ukazaniu się sześciu numerów zmienił nazwę właśnie na Morbid Noizz. Nowa nazwa oznaczała tez wtedy sprofesjonalizowanie się pisma, drukarnię itp. Pod nową nazwą pismo ukazywało się do 1993 . Wtedy to redakcja uznała za stosowne zaprzestać na pewien czas robienia i zająć się wydawaniem kaset. Poczatkowo były to wyłącznie licencje. Ale już dzięki temu można było dostać zas stosunkowo niewielkie pieniądze nagrania Burzum, Immortall, Bathory czy Ancient Rites. Wielu dzisiejszych metali przyzna się, że swą muzyczną edukację zaczynało właśnie od wydawnictw Morbid Noizz, bo nasz ówczesny krajowy potentat metalowy Metal Mind i jego oficjalny organ prasowy - Metal Hammer olewały black metal. Cóż, do dziś widzę, jak wielu w komisach kupuje kasety Bathory i Burzum wydane jeszcze przez Morbid Noizz. W 1995 do życia powrócił także Morbid Noizz magazine. Teraz juz jako w pełni profejsonalne pismo, jednak zachowując swój charkter, który sprawił, że nie sposób było go pomylić z czymkolwiek. Tym bardziej, że już wkrótce pismo zaszokowało wszystkich dołączając kompilacyjną płytę CD jako pierwsze w kraju. Co więcej, opinie przedstawiane w tym periodyku czesto boleśnie uderzały w polską rzeczywistośc muzyczną, co w połączeniu z obiektywizmem i ostrością opini sprawiło, że Morbid Noizz poza wieloma miłośnikami doczekał sie też licznego grona wrogów. Cały czas jednak pojawiały sie nowe pozycje kasetowe, takiej jak Enslaved, Impaled Nazarene, Absu, Marduk czy Ancient. Po pewnym czasie poza albumami licencyjnymi Morbid Noizz zaczęło tez wydawać własne pozycje. Poza zespołami gotyckimi ( Artrosis, Aion, Moonlight ) firma dała rynkowi kilka płyt typowo metalowych - Elysium "Dreamlands" Christ Agony "Darkside" Atrophia Red Sun "Fears" Domain "Pandemoinium" czy Betrayer "Calamity". Pojawiła się nawet pozycja poganśko blackowa "Popiół..." Thy Worshiper. W 2000 z okazji dziesięciolecia firmy ukazał się specjalny numer Morbid Noizz magazine, zawierający cztery płyty CD i 200 stron w sztywnej okładce - po raz kolejny coś, czego jeszcze w Polsce nie było. Kiedy w połowie 2001 ukazał się ostatni numer czasopisma, a wkrótce potem z rynku zniknęła firma, zamkniety został jeden z barwniejszych rozdziałów historii polskiego metalu.
( Darklich )

Astral Wings Records

Astral Wings Records z Kielc wiodło na polskim rynku żywot krótki, ale skromną ilość wydanych przez tą firme pozycji rekompensowały same zespoły. A trafiła tam elita polskiego blackowego undergoroundu: North, Maorth, Grom, Infernum, Profaun, Northland... Dla Astral Wings swoje dwa albumy nagrał toruński North. Były to debiutancki "Thorns on a Black Rose" i drugi lp zespołu - "...From the Dark Past". Nagrania North znalazły się również na wydanym przez Astral Wings splicie "Władcy Północy", gdzie obok North pojawiły się Grom i Maorth. Nie koniec to związków Astral Wings ze sceną pomorską, gdyż w kataolgu wydawniczym tej firmy znalazła się kontrowersyjna płyta "Czernoboh" jednoosobowego projektu z Gdańska - Northland, którego twórcą był niejaki Nahald. Innym ważnym zespołem, który swą muzyczną wędrówkę rozpoczął pod skrzydłami Astral Wings jest Profanum. Mało znany, debiutancki album tego zespołu "Flowers of Our Black Misanthropy" został wydany właśnie przez tą firmą, i przez dłuższy czas trudno go było dostać. Wielu do dniedawna uważało, że drugi krązek zespołu "Eminence of Satanic Emperial Art jest muzycznym debiutem Profanum." Dopiero w 2002 "Flowers..." został wznowiony przez Pagan records. Zespołem jednego, ale bardzo dla wielu ważnego albumu było Infernum, zespół tworzony m.in. przez muzyków Graveland. Ich kontrowersyjny krążek "Taur Nu Fuin" nosi również znak Astral Wings.
Oprócz ww zespołów Astral Wings wydawało też materiały licencyjne, m.in. Emperor i Summoning. Firma funkcjonowała w latach 1994 - 1998 a więc w najlepszym okresie na polskiej scenie black metal. Jej zniknięcie mogło w pewien sposób wieszczyć kres rozwoju undergroundu i poczatek jego powolnego upadku.
( Darklich )

Dywizja Kot
Przyjęło się uważać, że scena to zespoły i ziny plus firmy. O piszących na te tematy wspomnia się rzadziej, ale czasem zdarza się ktoś, kto swą osobowością na stałe wpisze się w scenę. Kimś takim bez wątpienia jest Tomasz Ryłko, powszechnie znany pod mianem Ryłkołaka.
Gdziekolwiek by się Ryłkołak nie pojawił, zawsze niósł ze sobą Diabła, perwersję, demoralizację, zespucie i porażający ładunek ochydy i szkaradziejstwa. Takim właśnie pamiętamy go z audycji w RMF, w Rozgłośni Harcerskiej, Radiu Overground. Pełne ryłkołakowatego bluźnierstwa teksty znalazły się także na łamach "Tylko Rocka" i "Morbid Noizz". Co więcej, jego szaleństwo zaowocowało składanką "Ryłkołak Horrow Show" na której obok piekielnej muzyki znalazły się co ciekawsze owoce jego radiowych szaleństw. 
Takim znaliśmy Ryłkołaka do tej pory. Kiedy Tomasz Ryłko zniknął, wielu nie chciało uwierzyć, że to już koniec, choć z pewnością wielu księży modliło się o to. Jednak Ryłkołak nie umarł. Zaszywając sie w swym tajemnym schronieniu powołał do życia swój nowy, niecny twór. Jego bluźniercze miano to DYWIZJA KOT.
Cóż to takiego ? Otóż Ryłkołak doszedł do wniosku, że zbyt wiele cennych pozycji płytowych z historii polskiego rocka i metalu zaginęło w odmentach czasu i sceny. Postanowił przywrócić do życia te płyty, po których wydawało by się, ślad zaginął a ludzie zapomnięli. I tak oto rozpoczął swój nowy atak. 
Wśród wydawnictw, które znalazły się na początku katalogu Dywizji Kot, można ujrzeć takie perełki jak "Catching Broadness" warszawskiej formacji Geisha Goner, składankę "Chronicle" Sparagmos, również warszawiaków, "Decision is Power" klasycznych już death metalowców z Krakowa - Symbolic Immoratlity oraz dwóch innych klasyków starego, polskiego deathu - Damanble - zbiór pod nazwą "Communication of Sounds" i Ahret Dev - płytę "Hellish".
Każdy z pewnością zauważy, że wśród owych wydawnictw nie ma nic black metalowego. To prawda, ale nie ma to większego znaczenia. Biorąc pod uwagę, kto wybiera wydawnictwa, nie obawiam się zaręczyć zarówno za te już wydane jak i za te, które Dywizja Kot ma zamiar wydać w przyszłości. Wszak nikt nie powienien być rozczarowany słuchając rewelacyjnego "Catching Broadness". Wydany na przełomie 1992/93 album został przez wielu obwołany największą nadzieją polskiego metalu. Tak znakomitego trashu w Polsce nikt nie grał i nie gra do dziś. 
To same superlatywy można powtórzyć pod adresem Symbolic Immortality. To bez cienia wątpliwości prawdziwy, stary death metal, a dodatkowym atutem zespołu była wokalistka ( tak, tak ), której głos do dziś robi wrażenie na wielu "rzeźnikach".
Quo Vadis to zespół, którego chyba nie muszę przedstawiać. Można go lubić, można nie lubić, ale przyznać trzeba, że Quo Vadis miało i ma do dziś własny, rozpoznawalny styl a pierwszy album to porywający trash z elementami deathu.
Wiem, że może nie każdy fan metalu może być zainteresowany starymi nagraniami Moskwy czy Kolaborantów, ale mnie na przykład ucieszyło wydanie pierwszego krążka Moskwy, do tej pory rzeczy dosyć ciężko dostępnej. 
Wszystkie wznowienia sa znakomitej jakości, do każdej płyty dołączono cała mase niepublikowanych nagrań, w przypadku niektórych zespołów konieczne było dodanie drugiego dysku ( Kolaboranci, Moskwa, Damnable ), z fragmentami koncertów, demówkami, klipami. Książeczki też nie budza żadnych zastrzeżeń.
Oczywiście mógłbym tak opisać każde wydawnictwo Dywizji Kot, gdyż każde z nich to kawał świetnej muzyki i historii polskiego metalu. Fakt, nie miałbym nic przeciwko, gdyby tak Tomasz Ryłko życzliwym okiem spojrzał na stare nagrania Ysigim, Pandemonium, Dark Opera, Taranis albo paru innych starych, krajowych zespołów. Ładnie grali, panie doktorze...
(Darklich)

Beast of Prey
Grudziądzka Beast of Prey to młoda, ale bardzo obiecująca wytwórnia, która proponuje może nieco nietypową jak na profil tej strony, ale zapewniam, że ciekawą muzykę. Jest to bowiem wydawnictwo zorientowane na dark ambient, industrial, darkwave, neofolk, noise, electro i im podobne rodzaje muzyki. Wspólnymi mianownikiem wszystkich płyt wydanych do tej pory przez Beast of Prey jest niesamowity, często mroczny i tajemniczy klimat. Mimo, że firma istnieje krótko ( zaczęli pod koniec 2001 ) to zdążyli już wydać kilka naprawde ciekawych wydawnictw, takich jak: Infamis "Papież Widm i Widziadeł" ( Demonic Ambient ), Mrok "Eternal Madness" ( black ambient ), V - 1 "Last Crusade - Terror 2002" ( cold ambient - industrial ) czy Valles Lacrmimarum "Everything is Nothing" ( synth - ambient ). Wszystkie te wydawnictwa to cd-r, ale wydane w pełni profesjonalnie ( w przypadku Mrok jest nawet kartonowe opakowanie ), co przy ich wyjątkowo niskich cenach ( ok. 10 zł za płytę ) nie pozwala wątpić w to, że Beast of Prey jest wytwórnią oddaną muzyce, którą wydaje jak i jej fanom. Trudno tu mówić o jakiejś komercji, czy chęci nabicia sobie kabzy, na poerwszym miejscu stoi zdecydowanie promowanie muzyki "pięknej, mrocznej i diabelskiej, tajemniczej i zaklętej, silnej i przerażającej". Faktem jest, że na polskim rynku raczej brakuje wydawnictw promujacych taką muzykę. Czy Beast of Prey zapełni tę lukę, na razie nie chyba jest za wcześnie by o tym mówić, ale mam nadzieję, że firma już wkrótce doczeka się miana polskiego Cold Meat ind. W najbliższych planach B.o.P. jest wydanie nowego materiału Valles Lacrimarum pt. "A Piece Of Snails Existance On The Veritical Street In Hell" i industrialowego Krępulec "Krępulec". Myślę, że każdy miłośnik mrocznych dźwięków, a takowych wśród ludzi słuchających black metalu nie brakuje, powienien zapoznać się z wydawnictwami Beast of Prey. Gorąco polecam !
kontakt: infi_666@poczta.onet.pl  
(Darklich)

Eastside Productions
Eastside to nowa wytwórnia, ale już wkrótce może okazać się bardzo ważna na rodzimym, i nie tylko, rynku. W jej ofercie wydawniczej już w tej chwili znajduje się sporo intersujących wydawnictw, z których wymienić należy pierwszy cd Venedae "Siedem Kamiennych Oblicz" , trzeci album ukraińskiego Dub Buk "Idu na Wy !" czy "Tales of Woghur" brazylijskiego Canis Lupus. Poza tymi, typowo metalowymi płytami, Eastside wydaje też płyty zespołów pokrewych ideologicznie profilowi wytwórni. W związku z tym w porozumieniu ze Strong Survive rec ukazała się kaseta "W Dzień Triumfu" Honor, składanka "The Best of 1997 - 2001" ukraińskiego Sokyra Peruna i "WotansVolk" czeskiego Beowulf. Jak więc łatwo wywnioskować, dla Eastside ważna jest nie tylko muzyka, którą gra dany zespół, równie ważne jest zaangażowanie ideologiczne i szczerość przekazu. Takie podejście gwarantuje, że w katalogu wydawniczym Eastside nie ma miejsca dla pozerów i komercji. W najbliższym czasie firma zapowiada wydanie albumu "Urodzony Białym" Honor, splitu Hegemoon / Runes of Dianceht i nowej płyty Sokyra Peruna "For All We Have and Are". Firma prowadzona jest profesjonalnie,a w dystrybucji ma wiele ciekawych pozycji, w związku z czym polecam zapoznać się bliżej z jej katalogiem.
kontakt:
http://www.eastside.onestop.net 
eastside@wp.pl 
(Churchburn)

Nawia Productions

Nawia Productions, firma z Bielska - Białej, to w tej chwili jedno z bardziej liczących się na polskim rynku wydawnictw promujących pogański metal. Chyba każdy zainteresowany taką muzyką zetknął się z jej kasetami. Nawia Productions powstała kilka lat temu a jej pierwszymi wydawnictwami były: pierwszy album Venedae - "Venedae" i Winds of Garden - "Dusze Martwych Drzew" - symfoniczno - folkowy pagan metal. Z czasem jednak wytwórnia rozrosła się i w swym katalogu zgrupowała znaczną liczbę wydawnictw związanych ze scena pagan. Znalazły sie tam rzeczy typowo metalowe, jak Sarkel " The Last Glory" , Hellveto - "Horned Sky" , ukraiński Hate Forest "The Curse"czy Saltus "Słowiańska Duma". Nawia Productions wydaje też wydawnictwa mające niewiele wspólnego z metalem jak Piorun "Goreją Wici Wojenne" - pagan war ambient, Perunwit "Wszystkie Odcienie Szarości" - pagan folk ambient. Dzięki Nawia Productions na rynek powróciło również kilka starych, trudno dostępnych albumów, takich jak "Vilce Sjen" Hefeystos wydane na splicie z Abusivness, split "Władcy Północy" North, Grom, Maorth, split "Jesienne Szepty" North i Sacrilegium wydany na jednej kasecie z niepublikowanym dotąd materiałem "Przedświt" pomorskiego Neasit. Wyszły też dwie składanki: podsumowująca dotychczasowy dorobek North - "Wojna Trwa" i podobna Titan Moutain - "Above the Fangs of Majestic Stonetitans". Firma też na bierząco wydała nowe wydawnictwa Venedae - "Cień Wilczej Natury" i Hellveto - "Medival Scream". Ważnym wydarzeniem było wydanie na płycie i kasecie polskojęzycznej wersji albumu "Creed of Iron" Graveland pt "Prawo Stali". 
Przyszłość Nawia Productions to nowy ep Saltus "Symbole Przodków", dwa wydawnictwa Iuvenes "Empire of Iuvenes" i "Riddle of Steel" i dwa wydawnictwa nowych zespołów - Szron "Pure Slavonic Blasphemy" - agresywny black metal i Slavland "Pieśń Gromu" - szybki black metal z elementami słowiańskiego folku.
Jak więc widać, Nawia Productions rozwija się szybko i ekspansywnie. Co prawda, wszytskie ww. wydawnictwa ( poza Graveland ) ukazały się do tej pory tylko na kasetach, ale w zapowiedziach firma ogłasza wydanie splitu Nokturnal Mortum/Wojnar/Inferno i nowego albumu Wojnara "Z Najgłębszych Borów Pieśń Wam Niosę" na mc oraz cd.
kontakt: nawia@go2.pl 
http://www.nawia.terror.org.pl 
(Churchburn)

Powrót do strony głównej

Black Metal & Dark Poetry Sui-Site